Archive for February, 2009

Feb 25, 2009, post by Janusz Adamski

17 lutego. O ósmej dostajemy paszporty. Jeszcze tylko celnicy i droga wolna. Na wejściu celnik prosi o butelkę wody. Niestety mamy ostatnie trzy, więc próbujemy wyłgać się z podarunku. Uśmiecha się i mówi: “jak nie będzie wody… to Luandy (stolica Angoli) też nie będzie”. Robi to sympatycznie i bez zażenowania. Zamiast wody dostaje ciastka i jest […]

Feb 20, 2009, post by Janusz Adamski

08 lutego. Budzimy się zlani potem i niewyspani. Wyjątkowo ciężka noc. Przemek miał sen, który wymownie oddaje klimat ostatniego dnia… Grzęźniemy w błocie i żeby się sprawniej wydostać, podkładamy krokodyla pod podnośnik : ) Pijemy poranną kawę z naszą gospodynią i wsiadamy do auta. Kolejne kongijskie wioski. Przed każdym domem nienagannie wysprzątane podwórko. Jakby ktoś […]

Feb 04, 2009, post by Janusz Adamski

29 stycznia. Przekraczamy granicę z Kamerunem. Przejście graniczne w Ndjamena to zupełnie nieuporządkowana i działającą wbrew wszelkiej logice substancja. Masa pojazdów próbuje z determinacją przecisnąć się w stronę jedno jezdniowego mostu granicznego. Ruch jest wahadłowy. Czekamy na znak od żołnierza sterującego przejazdem. Po obu stronach auta, wzbijając chmurę duszących spalin, w napięciu czeka kilkudziesięciu motocyklistów. […]

Feb 01, 2009, post by Janusz Adamski

L u d z i e Kobiety Afryki.  Pracują w polu, wychowują dzieci, zajmują się prowadzeniem domu i handlem na straganach. Pomimo tych wszystkich obowiązków są niezwykle pogodne oraz przepięknie ubrane. Co zaskakuje, każdy strój jest bezbłędnie skomponowany kolorystycznie, zawsze czysty i schludny. Do tego ruch, trudny do opisania, na równi zmysłowy i powściągliwy.  Na […]

Feb 01, 2009, post by Janusz Adamski

23 stycznia. Zgodnie z zapowiedzią ruszamy po południu. Trzy wojskowe Toyoty, każda z ciężkim karabinem maszynowym i granatnikiem. Dwie z przodu i jedna z tyłu. Oficer sprawnie wyznacza każdemu miejsce w kolumnie. Jedziemy na początku, jako drugie auto, potem kilka osobówek i cztery autobusy. Pomimo, iż droga nie jest najlepsza, pędzimy 90km/h. Po czterech długich […]